Dlaczego Rosja wygrywa
28 sierpnia 2026przez Peter Haenseler sonar21/why-russia-is-winning
Jeszcze zanim Zachód rozpoczął bezpośrednią wojnę zbrojną z Rosją, Rosja już tę wojnę wygrała: jej armia, jej gospodarka i jej naród.

Autor: Peter Hanseler za pośrednictwem ForumGeopolitia.com
Czynniki twarde
Wielu wrogów Rosji
Jeśli ktoś chce ustalić, która strona wygra wojnę, może porównać, ocenić i przeanalizować niezliczone czynniki. Zachód prowadzi wojnę z Rosją. Ukraina jest jedynie platformą; Europa Zachodnia to miejsce spotkań dla NATO, UE i Stanów Zjednoczonych.
Rosja mierzy się zatem z następującymi frakcjami:
- Ukraina jako platforma
- całe NATO
- cała UE
- Stany Zjednoczone
Pod względem militarnym Rosja konkuruje z 41 państwami , które udzielają Ukrainie bezpośredniego wsparcia militarnego – jest to sytuacja bezprecedensowa w historii świata. Co więcej, Europa nie wierzy, iż jest już w stanie wojny z Rosją, co można zasadnie kwestionować . Europa zakłada, iż wojna wybuchnie dopiero za kilka lat. Dlatego wierzy, iż Rosja cierpliwie poczeka, aż Europa będzie gotowa do wojny.
Rosyjski postęp
Pod względem militarnym Rosja udowodniła, iż jest siłą, z którą należy się liczyć w starciu z tym potężnym przeciwnikiem. Mam na myśli raporty z frontu , które dostarczają informacji faktycznych, a nie propagandowych. Faktem jest, iż front ukraiński się załamuje, a postęp wojsk rosyjskich stał się stabilny i przyspiesza od kilku tygodni. Ostatnie ufortyfikowane miasta, takie jak Kramatorsk i Słowiańsk, są stopniowo okrążane przez Rosjan. Obrona powietrzna Ukrainy praktycznie zanikłła, co umożliwiło Rosjanom bezpośrednie bombardowanie frontu z powietrza.
Drugi front – Rosja jako cel ataków terrorystycznych – służy jako miara upadku Rosji w oczach Zachodu. Faktem jest, iż te ataki – takie jak te na Wildberries i Ozon – oraz na rosyjską infrastrukturę energetyczną rzeczywiście destrukcyjnie wpływają na życie w Rosji, ale w żaden sposób nie wpływają na przebieg konfliktu. Co więcej, w wyniku ataków na Rosję w ostatnich tygodniach Ukraina została odcięta od morza. Port w Odessie jest nieczynny, co oznacza, iż Ukraina straciła jedyny skuteczny szlak eksportu pszenicy. Z powodu braku szlaku handlowego przez Morze Czarne Ukraina straciła ponad 70% swojej infrastruktury eksportowej.
Różnica w traktowaniu żołnierzy przez Rosję i Ukrainę jest oczywista – i szokująco drastyczna. W Rosji nikt, kto nie chce walczyć, nie jest wysyłany na front. Każdego miesiąca mnóstwo młodych mężczyzn zgłasza się na ochotnika do służby na froncie. Na Ukrainie młodzi mężczyźni są dosłownie ścigani na ulicach, w kawiarniach, klubach sportowych i szkołach, a po krótkim obozie szkoleniowym wysyłani są na front, by tam umrzeć. Teraz Ukraina idzie o krok dalej i niedługo na front zostaną wysłane kobiety. Scott Ritter niedługo o tym napisze.
Armia rosyjska robi wszystko, co możliwe, aby pomóc rannym żołnierzom. Po Ukrainie krążą doniesienia, iż ranni ukraińscy żołnierze otrzymują pomoc medyczną tylko wtedy, gdy sami za nią zapłacą. Co więcej, pojawiają się doniesienia, iż polegli ukraińscy żołnierze są chowani w masowych mogiłach przez własnych obywateli – z jednej strony, aby umożliwić oficerom dalsze pobieranie żołdu poległych żołnierzy (na Ukrainie żołd wypłacają dowódcy), a z drugiej strony, aby uniknąć konieczności wypłacania rent wdowich osobom pogrążonym w żałobie. Wydaje się, iż to rzeczywistość, o której nikt na Zachodzie nie mówi. Nie oznacza to, iż służba na froncie nie jest druzgocąca dla rosyjskich żołnierzy – jest dla wszystkich. Faktem jest jednak, iż rosyjscy żołnierze są bardziej zmotywowani, co jest warunkiem koniecznym do zwycięstwa. Wiedzą, iż ich dowództwo wojskowe i społeczeństwo robią wszystko, co w ich mocy, aby ich chronić.
Trudno powiedzieć, jak daleko Rosja posunie się na zachód. Odsyłam do moich komentarzy w artykule „ Letni pokój umarł ”, gdzie omawialiśmy „rozwiązanie maksymalne”, w którym pozostałby jedynie resztka Ukrainy, a Polska, Węgry i Rumunia odzyskałyby swoje dawne terytoria.

Źródło: Forum GeopoliticaGospodarka
Sankcje wobec Rosji weszły w życie już w 2014 roku. Od tego momentu Rosja podjęła pierwsze kroki w kierunku rozwoju sektora rolnego. Rosja stała się nie tylko samowystarczalna, ale także jednym z największych eksporterów rolnych na świecie. W 2025 roku Rosja eksportowała produkty rolne o wartości 41,6 miliarda dolarów do 170 krajów , będąc światowym liderem w dziedzinie pszenicy.
W lutym 2022 roku Rosja została zasypana gradem sankcji, których celem było postawienie kraju na kolana w jak najkrótszym czasie. Plan ten zakończył się całkowitą porażką, a Rosja nie tylko przetrwała tę wojnę gospodarczą, ale także zdołała znacząco zwiększyć swoją produkcję. Europa – a w szczególności Niemcy – musiała patrzeć, jak sankcje szkodzą Europie, a w szczególności Niemcom; Niemcy jako centrum przemysłowe w swojej poprzedniej formie należą już do przeszłości.
| 2022 | 2023 | 2024 | 2025 | 2026 | |
| Rosja | 100,0 | 104.1 | 109.2 | 110.3 | 111,5 |
| Niemcy | 100,0 | 99,1 | 98,6 | 98,8 | 99,5 |
Źródło: MFW
=========================================================
Dla Rosji było to balansowanie na granicy: z jednej strony utrzymanie rozkwitu rosyjskiego sektora prywatnego, a z drugiej stopniowe przechodzenie w kierunku gospodarki wojennej. Jednym z największych wyzwań w tym procesie było zapobieżenie wymknięciu się inflacji wywołanej zachodnimi sankcjami.
Elwira Nabiulina, prezes Rosyjskiego Banku Centralnego, utrzymywała – i przez cały czas utrzymuje – główną stopę procentową znacznie powyżej stopy inflacji, ku wielkiemu niezadowoleniu rosyjskich sektorów inwestycyjnych. Rosja jest jedynym krajem uprzemysłowionym na świecie, który może sobie pozwolić na taki system stóp procentowych i go utrzymać, ponieważ relacja długu do PKB Federacji Rosyjskiej jest kilkakrotnie niższa niż w krajach zachodnich, których po prostu nie stać na wyższe stopy procentowe. Prezydent Putin ufa szefowi swojego banku centralnego – i słusznie.

Elvira Nabiullina — inteligentna i konsekwentnaObecnie główna stopa procentowa Banku Rosji wynosi 14%, a Rezerwy Federalnej od 3,50 do 3,75%. Rentowność 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych wynosi w tej chwili 4,7%, a eksperci w Stanach Zjednoczonych obawiają się załamania rynku obligacji, jeżeli rentowność 10-letnich obligacji wzrośnie powyżej 5,5-6%.
Efekt interwencji „Twist” zainicjowanej przez Scotta Bessenta – polegającej na sprzedaży krótkoterminowych amerykańskich papierów wartościowych i kupnie długoterminowych obligacji – osłabł już po 24 godzinach. Całkowita wartość interwencji wynosi około 28 miliardów dolarów. Wartość rynku obligacji amerykańskich wynosi około 31 bilionów. To 31 000 miliardów. To kropla w morzu, choćby jeżeli weźmiemy pod uwagę, iż długoterminowe obligacje amerykańskie – 10-letnie lub dłuższe – stanowią zaledwie około 20% wszystkich obligacji amerykańskich.

Scott Bessent – zdesperowanyObecnie rząd USA płaci odsetki w wysokości około 3,35% od swojego długu wynoszącego 40 bilionów dolarów – czyli 1,340 biliona dolarów, co stanowi dobre 25% wpływów podatkowych wynoszących 5,235 biliona dolarów (dane z 2025 roku). To już katastrofa. jeżeli stopy procentowe wzrosną jeszcze bardziej – a tak się stanie – załamanie jest bliskie.
Jest jeszcze jeden interesujący rozwój sytuacji. Podczas ostatniego poważnego kryzysu finansowego w 2008 roku istniała ożywiona komunikacja i koordynacja między USA a Europą. Tym razem nic na to nie wskazuje. Większość państw – w tym zachodnich – wyprzedaje amerykańskie obligacje na rynku, aby ratować własną skórę; każdy dba o siebie: mało prawdopodobne, żebyśmy już zobaczyli jakąkolwiek koordynację czy lojalność. Zamiast tego Amerykanie próbują wywrzeć presję na kraje posiadające duże ilości amerykańskich obligacji skarbowych – Japonię, Wielką Brytanię, Chiny itd. – aby nie sprzedawały swoich aktywów. To się nie uda, ponieważ Japonia i Wielka Brytania muszą je sprzedać, aby chronić swoje rynki, a Chiny sprzedają amerykańskie obligacje skarbowe od 2013 roku, przyspieszając tempo od 2018 roku.
Jak poważna jest sytuacja dla USA, można dostrzec w cytacie Trumpa z 21 sierpnia 2026 r., kiedy to odnosząc się do państw wyprzedających amerykańskie obligacje, powiedział dosłownie:
Trump chce rozwiązać wszystkie problemy siłą – choćby wbrew przyjaciołom„Ostateczną interwencją jest nasza armia. I jeżeli będziemy musieli jej użyć, zrobimy to”
Trump nie sprecyzował, jak ani przeciwko komu użyje siły militarnej w odpowiedzi na sprzedaż obligacji. W tym kontekście nie ma to znaczenia; to stwierdzenie pokazuje jedynie, jak bardzo zdenerwowani są Amerykanie. jeżeli amerykański rynek obligacji się załamie, Amerykanie pociągną za sobą cały świat zachodni.
Sankcje chronią Rosję przed ryzykiem związanym z rynkami zachodnimi. W konsekwencji opisany powyżej kryzys dotknąłby Rosję co najwyżej peryferyjnie.
Produkcja broni
W przeciwieństwie do Europy, Rosja już przeszła transformację w kierunku gospodarki wojennej. Ta transformacja była dla Rosji znacznie łatwiejsza niż dla USA i ich wasali w NATO, ponieważ wszyscy główni dostawcy uzbrojenia pozostają pod kontrolą państwa rosyjskiego. NATO ogranicza się do wielkich deklaracji i przeznaczania dużych sum pieniędzy. Mam tu na myśli wypowiedź Marka Ruttego z konferencji prasowej z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem, która odbyła się 21 maja 2025 roku w Brukseli. Rutte stwierdził tam:

choćby Mark Rutte potrafi być szczery.„Oni [Rosjanie] produkują w tej chwili w ciągu trzech miesięcy amunicję w ilości, jaką całe NATO produkuje w ciągu roku”.
Rosji udało się znacząco zwiększyć produkcję uzbrojenia w ubiegłym roku, co prawdopodobnie jeszcze bardziej pogłębiło dystans dzielący ją od NATO.
Podstawowy problem amerykańskiej produkcji broni leży w strukturze własnościowej przemysłu zbrojeniowego. Amerykańskiemu kompleksowi wojskowo-przemysłowemu nie zależy na masowej produkcji wydajnych, wysokiej jakości systemów uzbrojenia, ale na zarabianiu dużych pieniędzy. Cały świat odczuł tego konsekwencje w trwającym konflikcie na Bliskim Wschodzie. W ciągu 40 dni wojny z Iranem Amerykanie zużyli od 50% do 80% swoich całkowitych zapasów, w zależności od rodzaju amunicji. Uzupełnienie tego niedoboru zajmie im od dwóch do ośmiu lat. To znak, iż Zachód jako całość nie jest w żaden sposób przygotowany do skutecznego prowadzenia długotrwałego konfliktu zbrojnego.
Rosja jest samowystarczalna
Jedną z największych zalet Rosji jest jej samowystarczalność. Energia : W 2024 roku Rosja wyprodukowała 60,3 biliarda BTU energii pierwotnej, zużywając jedynie 34,3 biliarda BTU. jeżeli chodzi o żywność, Rosja ma następujące wskaźniki samowystarczalności :
- Ziarna: 152,4%
- Olej roślinny: 260,2%
- Ryby: 125,4%
- Cukier: 107,1%
Rosja cieszy się zatem bardzo wysokim stopniem strategicznej samowystarczalności.
Niemniej jednak Rosja jest również uzależniona od importu, zwłaszcza z Chin. Ponieważ jednak Rosja ściśle współpracuje z Chinami i istnieje między nimi prawdziwy sojusz, nie ma powodu do obaw. Ważne jest, aby Rosja była całkowicie niezależna od Kolektywnego Zachodu.
Jeśli chodzi o samowystarczalność i potencjał militarny, perspektywy dla Zachodu są ponure. Wbrew przeciwnym twierdzeniom, Zachód jako całość jest zależny od źródeł energii z Rosji i Bliskiego Wschodu, a także od pierwiastków ziem rzadkich z Chin, jeżeli chodzi o towary niezbędne do prowadzenia wojny; nie są to warunki niezbędne do przetrwania długotrwałego konfliktu.
Społeczeństwo
Ostatecznie jednak wszelkie argumenty militarne i ekonomiczne mają decydujące znaczenie w konflikcie tylko wtedy, gdy połączy się je z najważniejszym czynnikiem: gotowością ludzi zaangażowanych w konflikt do rzeczywistej obrony swojego kraju, do walki i oddania życia.
Rosja
Aby to zrobić, ludzie muszą wiedzieć, o co walczą: Rosjanie o tym wiedzą, a Zachód, z jego niepohamowaną nienawiścią do ich kraju, odegrał w tym kluczową rolę. Walczą o zjednoczoną, silną, bezpieczną, odporną i suwerenną ojczyznę.
W Rosji można usłyszeć wiele różnych opinii na temat przebiegu wojny, w tym bardzo sceptyczne dotyczące intensywności i skali konfliktu — zobacz na przykład Karaganowa, który twierdzi, iż Niemcy, między innymi, straciły strach przed rosyjskim potencjałem militarnym i opowiada się za atakiem nuklearnym na Europę jako środkiem odstraszającym ( doktryna Karaganowa ). Strategia prezydenta Putina jest z pewnością publicznie dyskutowana i krytykowana. Putin, który skłania się ku deeskalacji, nie tylko uzyskał poparcie Dumy — a zatem i społeczeństwa — dla swojego planu działania kilka dni temu, ale deputowani Dumy poparli również bardziej zdecydowane podejście z „większą odwagą”, choćby jeżeli oznacza to większą liczbę ofiar śmiertelnych.
Ta dyskusja toczy się na oczach opinii publicznej i stanowi potwierdzenie żywotności dyskursu publicznego w Rosji. Taka dyskusja o strategii wojennej może się odbyć tylko w zjednoczonym kraju. Celem jest to, co jednoczy ludzi.
Na pierwszy rzut oka nie wydaje się to niczym wielkim. Jego znaczenie staje się jasne, gdy spojrzymy na sytuację przeciwników.
Zachód
Głównym składnikiem zachodniej strategii jest nienawiść: nienawiść do Putina, do Rosji, do Rosjan, do wszystkiego, co rosyjskie, w tym do rosyjskiej kultury. Na pierwszy rzut oka jest to prymitywna i łatwa do wdrożenia strategia, którą naziści już stosowali. Jednak nienawiść nie podważa wroga, ale tych, którzy sieją to uczucie – zachodniego społeczeństwa. Nie da się stale przeciwstawiać czemuś, jeżeli samemu nie wie się, co się reprezentuje. I to jest problem, z którym borykają się zachodnie społeczeństwa. Jednocześnie jest to sekret sukcesu Rosjan – ten, który doprowadzi ich do zwycięstwa. W tym konflikcie zwycięzcą będzie ten, kto oprócz twardych czynników omówionych powyżej, wykaże się wytrwałością. A tę można rozwinąć tylko wtedy, gdy z przekonaniem opowiada się za czymś.
Jednocząca siła, która rośnie w Rosji, nie jest widoczna na Zachodzie. Ludziom przepełnionym nienawiścią brakuje energii, by ją pielęgnować. Nienawiść jest z natury destrukcyjna i pozbawiona pozytywnej energii. Śledząc zachodnie media, można dostrzec, iż przywódcy omawianych państw nie robią nic, aby poprawić życie swoich obywateli. Ogromne sumy przeznaczane są na walkę z Rosją, podczas gdy wydatki na edukację i usługi socjalne są drastycznie cięte. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, iż rządzącym na Zachodzie nie zależy na dobru obywateli.
Na dodatek: To tajemnica poliszynela, iż celem Zachodu zawsze było rozbicie Rosji. Plany te mają 200 lat, a mimo to są dziś bardzo aktualne — zobacz artykuł René Zittlaua z czerwca 2023 r. „ Planowany podział Rosji ”. Skorzystałyby na tym ogromne konglomeraty (takie jak Blackrock ), ale nie ludzie na Zachodzie ani populacje tych sztucznych „państw następczych” Rosji, które zgodnie z istniejącymi planami byłyby nieopłacalne. Grupy stojące za tymi planami wzbudzają nienawiść do największego kraju świata wśród ludności Zachodu. Oczekuje się, iż miliony zachodnich Europejczyków oddają życie za tę sprawę. Jak trudno jest to przekazać, dowodzi fakt, iż na przykład w Niemczech tylko 0,17 % badanej populacji w wieku poborowym byłoby chętnych do służby w Bundeswehrze.
Wniosek
Aby wygrać długotrwały konflikt, potrzeba wielu czynników. Oprócz czystej siły militarnej, istotną rolę odgrywają czynniki ekonomiczne i niezależność od handlu międzynarodowego. najważniejsze jest jednak to, by naród poparł swój rząd i był gotów podążać tą drogą.
W każdym z tych punktów przewagę ma Rosja. Pozostaje mieć nadzieję, iż decydenci na Zachodzie w porę to dostrzegą; tylko wtedy uda się zapobiec bezprecedensowemu w historii rozlewowi krwi.















