Przedsiębiorcy muszą zrozumieć, iż filantropia to nie tylko PR, ale obowiązek moralny i inwestycja społeczna. NGO-sy muszą zabiegać o możliwie daleką niezależność, jednak państwo powinno je wspierać, bo wypełniają luki w życiu społecznym, których ono nie jest w stanie zlikwidować. A filantropia strategiczna opiera się na strategicznym partnerstwie między firmami a trzecim sektorem. Takie m.in. wnioski wypływają z debaty pt. „Filantropia strategiczna”, która odbyła się 22 kwietnia podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach (European Economic Congress – EEC)
W dyskusji uczestniczyli:
- Andrej Kiska – filantrop, przedsiębiorca, prezydent Słowacji w latach 2014–2019
- Mirella Panek-Owsiańska – dyrektorka ds. międzynarodowych EEC, Grupa PTWP
- Anna Żelazowska-Kosiorek – liderka programów społecznych Fundacji Samodzielni Robinsonowie
- Michał Braun – dyrektor Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego
- Joanna Gajda-Wróblewska – prezeska Fundacji BNP Paribas
- Agnieszka Han – wiceprezes zarządu Hasco-Lek SA
- Mirosław Proppé – prezes zarządu Fundacji WWF Polska
- Ryan Turner – philanthropy advisor
Debatę moderował Andrzej Chojnowski – redaktor zarządzający „Rzeczpospolitej”, magazyn „Sukces”.
Filantropia jako inwestycja społeczna
Podczas panelu prelegenci analizowali różnice między doraźną pomocą a długofalowym wspieraniem zmian systemowych, podkreślając moralny obowiązek biznesu w budowaniu kapitału społecznego. Kluczowym wątkiem była potrzeba profesjonalizacji sektora NGO oraz zapewnienia mu stabilnego finansowania, które nie powinno opierać się wyłącznie na środkach publicznych.
Podkreślono również, iż strategiczne pomaganie wzmacnia fundamenty demokracji i staje się niezbędnym elementem nowoczesnej tożsamości przedsiębiorstw. Całość debaty ukazywała filantropię jako dojrzałe narzędzie inwestycyjne, które pozwala realnie budować odporne społeczeństwo obywatelskie.
Andrej Kiska: pieniądze nie dają szczęścia
Samą debatę poprzedziła rozmowa Mirelli Panek-Owsiańskiej z Andrejem Kiską. Były prezydent, przedsiębiorca i filantrop, wspominając początki swej biznesowej, opowiedział o pracy w USA za 4 dolary za godzinę, a następnie o sukcesie własnej firmy finansowej na Słowacji. Przyznał, iż mimo posiadania samolotu i setek pracowników, jego pierwszą refleksją była myśl, iż pieniądze nie dają szczęścia.
Wyjaśnił, iż model jego organizacji charytatywnej Dobry Anioł opiera się na mikrowpłatach tysięcy darczyńców i pełnej transparentności: on sam finansuje koszty operacyjne, aby każdy grosz od darczyńcy trafiał bezpośrednio do potrzebujących rodzin. Podkreślił wagę regularnych, comiesięcznych wpłat nad jednorazowymi datkami.
Odnosząc się do roli państwa, stwierdził, iż systemowa niesprawiedliwość wymagała od niego wejścia do polityki, ale zaznaczył, iż państwo nigdy w pełni nie zastąpi organizacji dobroczynnych. Filantropia strategiczna jest dla niego jednym z filarów demokracji i narzędziem realnej, a nie tylko punktowej zmiany. Zaznaczył, iż obecne prorosyjskie władze Słowacji są niechętne NGO’som jako niezależnym organizacjom.
Michał Braun: niezależność NGO to bezpieczeństwo demokracji
Dyrektor Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego zaznaczył, iż filantropia nie pochodzi tylko od biznesu, ale przede wszystkim od prywatnych darczyńców. Podkreślił, iż silny sektor NGO jest najważniejszy dla bezpieczeństwa i demokracji.
– Zarządzamy 10 różnymi rządowymi programami, finansujemy działania organizacji. No właśnie, może nie finansujemy, tylko wspieramy organizacje w rozwoju. I to jest dla nas kluczowe, iż naszym zadaniem jest to, żeby organizacje nie były zależne od publicznych pieniędzy, iż to słowo pozarządowe powinno oznaczać, iż są pozarządowe, iż nie są na garnuszku państwa ani gminy, nie są uzależnione od środków publicznych. No bo wtedy każda zmiana władzy czy zmiana, no właśnie zmiana władzy może potencjalnie wyeliminować taką organizację – stwierdził Michał Braun.
Porównał wspieranie NGO do „abonamentu na demokrację i bezpieczeństwo”, który powinien płacić każdy obywatel.
Mirosław Proppé: profesjonalizacja trzeciego sektora
Prezes zarządu Fundacji WWF Polska zwrócił uwagę, iż organizacje trzeciego sektora muszą być profesjonalne, a ich pracownicy powinni zarabiać rynkowe stawki, co jest niezbędne do transparentnego rozliczania projektów. Krytykował model oparty wyłącznie na wolontariacie i grantach „od konkursu do konkursu” jako niestabilny.
– Znakomita większość organizacji bazuje na wolontariacie, bo nie stać ich na utrzymanie pracowników. Bazuje na grantach, które są od grantu do grantu, od konkursu do konkursu, a potem są dołki i jest trudność w przetrwaniu – mówił Mirosław Proppé, dodając: – Organizacje trzeciego sektora to są takie same organizacje jak organizacje biznesowe w sensie organizacji.
Jako przykład podał WWF, które 60 lat temu otrzymało kapitał nie na konkretne cele, ale na budowę struktur organizacji, co pozwoliło jej trwać dekady. Przypomniał też, iż takie państwa jak Niemcy, Wielka Brytania czy Szwecja mocno wspierają rozwój NGO’sów również poza własnymi granicami.
Anna Żelazowska-Kosiorek: partnerstwo na lata
Liderka programów społecznych Fundacji Samodzielni Robinsonowie opowiedziała o wspieraniu młodzieży z domów dziecka. Podkreśliła, iż w ich pracy nie można działać akcyjnie – pomoc musi być procesowa i długofalowa, by budować u młodych ludzi odporność psychiczną i sieć wsparcia.
– Dla nas jest bardzo ważne, żeby podejmować współpracę ze strategicznymi partnerami, dlatego iż my nie możemy jednego dnia być, a drugiego dnia zniknąć. Młody człowiek zastanawia się, przygotowuje, szykuje, a jak mówi, iż jest gotowy, to mamy mu powiedzieć: „No nie wiesz, bo już nie ma już na to finansowania, to to może za rok”? Nie, za rok on już nie skorzysta z tego wsparcia. Dlatego prowadzimy różne programy, między innymi taki program stażowy, który ma duży swój komponent z firmą Żabka Polska. Program Dobry Staż realizujemy z Żabką od 10 lat i myślę, iż to jest właśnie takie strategiczne partnerstwo, które pozwala zaspokoić i potrzeby młodych ludzi, ale też budować stabilizację nas jako zespołu i nas jako fundacji po to, żebyśmy mogli być przy młodych ludziach – mówiła Anna Żelazowska-Kosiorek.
– Zaczynaliśmy od 10 staży na początku współpracy z Grupą Żabka. A w tej chwili realizujemy 127 staży w ciągu roku i prawie 250 staży z innymi firmami, bo współpracujemy z wieloma partnerami. To uczenie w działaniu jest najważniejsze i mi się wydaje, iż to też jest dobra definicja takiego budowania partnerstwa strategicznego czy tej filantropii strategicznej. Traktowanie siebie po partnersku i budowanie zaufania – podkreśliła Anna Żelazowska-Kosiorek.
Joanna Gajda-Wróblewska: myślenie w perspektywie lat
Prezeska Fundacji BNP Paribas zdefiniowała filantropię strategiczną jako zadawanie pytania o to, jaką zmianę chcemy widzieć za 10 lat, a nie co sfinansować dzisiaj. Opisała program „Mogę”, wzmacniający kompetencje dzieci z małych miejscowości.
– Nie jesteśmy samotnymi wyspami, tylko jakimś archipelagiem wysp i fajnie jest między tymi wyspami budować połączenia. I tutaj myślę, iż znowu biznes ze swoimi kompetencjami, zasobami może być bardzo pomocny. My, myśląc o filantropii strategicznej, lubimy sobie zadawać pytanie – nie, co chcemy sfinansować w tym roku, ale jaką zmianę chcemy widzieć za 3, 5, 10 lat.
– Nie zapominajmy o tym, żeby też biznes sam siebie edukował, bo to jest totalnie obowiązek, żebyśmy się angażowali. No i obciach jest chyba tego nie robić – dodała Joanna Gajda-Wróblewska.
Agnieszka Han: odpowiedzialność i współpraca
Agnieszka Han, wiceprezes zarządu Hasco-Lek SA zauważyła, iż filantropia strategiczna to uzupełnianie luk niezaopiekowanych przez państwo. Fundacja Hasco-Lek skupia się na zdrowiu, m.in. poprzez kampanie profilaktyczne dla mężczyzn.
– Mamy dzisiaj tak wiele problemów, mamy tak wiele wyzwań wszelakich, iż absolutnie państwo samo sobie nie poradzi. Do tego potrzeba naprawdę biznesu odpowiedzialnego, wrażliwego, który widzi te potrzeby, potrafi je adresować i potrafi robić to strategicznie – mówiła Agnieszka Han.
Jej zdaniem NGO-sy, biznes i państwo są nierozerwalnym trójkątem współpracy.
– Obciachem jest dzisiaj niepomaganie, obciachem brak jakiegokolwiek zaangażowania. I też zapomnijmy o tym, iż filantrop nie musi być dużą organizacją. Każdy z nas może być filantropem strategicznym – stwierdziła Agnieszka Han.
Ryan Turner: filantropia jako strategia
Doradca filantropijny porównał polskie i europejskie podejście do filantropii, zauważając silną obecność perspektywy ESG, której brakuje w USA.
– Kulturowo widzimy często filantropię jako coś dobrego, fajnego, coś, co nas trochę zwalnia z odpowiedzialności. Natomiast ja bym chciał zaproponować takie ostrzejsze spojrzenie, iż jest to działanie strategiczne, które daje nam głos i łączy obszar strategii publicznych i strategii biznesowych, pozwalając tym dwóm sektorom na przekazywanie swoich wartości. Na przykład temu, iż działalność dobroczynna może i powinna też przynosić zyski takie jak biznes, a biznes powinien być zaangażowany społecznie – stwierdził Ryan Turner.
Te artykuły też mogą Cię zainteresować
Debata EKG: Polska na wielkim placu budowy
Kuśpik, Grupa PTWP: XVIII edycja EEC osiągnęła rekordowe zainteresowanie







