Autor: Jakub Marszałkiewicz
Wstęp
W cieniu wojny ukraińskiej pozostaje tlący się potencjalny konflikt zbrojny na Pacyfiku, między siłami zbrojnymi USA i Chińskiej Republiki Ludowej. Problematyka ta zostanie tu przedstawiona m.in. na przykładzie książki „Carrier Killer. China’s Anti-Ship Ballistic Missiles and Theater of Operations in the early 21st Century” (Gerry Doyle, Blake Herzinger, wyd. Helion, UK 2022), która opisuje możliwości chińskich rakiet przeciwokrętowych w pierwszych dekadach XXI w. oraz innych źródeł wyszczególnionych w przypisach.

Rys. 1. Okładka książki z sylwetką boczną wyrzutni rakiet DF-21D
-
Pacyfik jako miejsce potencjalnego konfliktu w XXI w.
Kończący się właśnie okres „jednobiegunowej chwili” oraz liczne filmy sensacyjne z końca XX w. wytworzyły w naszych umysłach obraz sił zbrojnych USA jako niezniszczalnych i zdolnych do pokonania każdego wroga. Szczególną estymą cieszyły się zwłaszcza lotniskowcowe grupy uderzeniowe US Navy zdolne utrzymywać lub przywracać porządek (czyli stan zgodny z interesami USA) na całym świecie. Niejednokrotnie zgodnie z prawdą podkreślano, iż choćby pojedynczy amerykański atomowy lotniskowiec ma większe zdolności bojowe, niż całe siły zbrojne wielu mniejszych państw, w tym Polski. Pacyfik jest przy tym szczególnym miejscem na mapie świata, przez który przechodzą najważniejsze szlaki morskie i na którym w tej chwili rozgrywa się konfrontacja potencjałów polityczno-militarnych Chin Ludowych i USA. Sprawy te zostały szczegółowo opisane m.in. w książce Jacka Bartosiaka „Pacyfik i Eurazja. O wojnie” z 2016 r.[1]

Rys. 2. Wyrzutnie pocisków DF-21D i DF-26 sfotografowane w tym samym miejscu na paradzie w Pekinie w 2015 r.
Źródło: https://en.wikipedia.org/wiki/DF-26 oraz https://en.wikipedia.org/wiki/DF-21
Od kilku lat wspomnianą wizję niemożliwej do pokonania US Navy starają się jednak podważyć Chińczycy, zwłaszcza dzięki stale rozwijanych balistycznych i hipersonicznych pocisków przeciwokrętowych. Ich istnienie może podważyć dominację USA nad wodami Pacyfiku, gdzie siły Zachodu panowały przez ponad 100 lat (jeśli nie liczyć kilkuletniego okresu silnej obecności marynarki Japonii w czasie II w. św.).
Pod koniec XX w. Chiny Ludowe wdrożyły zaawansowany program tworzenia i odbudowy własnych elit technicznych. Na przełomie XX i XXI w. tysiące Chińczyków wysłano na studia do państw zachodnich (zwłaszcza do USA), gdzie zdobywali najnowszą wiedzę m.in. z zakresu elektroniki, informatyki, lotnictwa oraz techniki rakietowej. Zachód na to pozwalał, gdyż Chiny Ludowe uchodziły wtedy za zacofane niemal upadające państwo, którym można sterować podobnie jak czyniono to w XIX w[2]. Ówczesne mapy mentalne społeczeństw zachodnich nie pozwalały jeszcze dostrzec w Chinach budzącej się potęgi, zdolnej zagrozić Stanom Zjednoczonym w skali globalnej.
Rozwoju zaawansowanych broni chińskich przez lata nie dostrzegano we właściwym stopniu. Przykładowo w opublikowanym przez amerykańską agencję DIA raporcie „China Military Power 2019” zawarto jedynie kilka ogólnych informacji o rozwoju chińskich broni hipersonicznych, aczkolwiek raport ten nie zawierał danych tajnych[3].
Z drugiej strony, w marcu 2018 r. dowódca US Strategic Command gen. John Hyten stwierdził, iż „nie posiadamy żadnej obrony, która mogłaby zapobiec użyciu takiej broni przeciwko nam”[4]. Chodziło o hipersoniczne i balistyczne pociski, także przeciwokrętowe. W 2021 r. ten sam generał dodał, iż sprawa się znacząco nie poprawiła, a USA muszą w szybkim tempie opracować odpowiednie systemy obrony[5].
Co interesujące w 2017 r. amerykańska organizacja AIAA (American Institute of Aeronautics and Astronautics) we współpracy z chińskim Uniwersytetem Xiamen zorganizowała konferencję „21 International Space Planes and Hypersonics Technologies Conference”. Na konferencję przyjęto referaty od około 300 autorów, w tym tylko około 50 od osób o niechińskich nazwiskach[6]. Część zgłoszonych tam artykułów jest dostępna w sieci na stronie AIAA[7].
W jednej z kolejnych edycji tej konferencji, która odbyła się w Kanadzie na około 70 prac, tylko 3 zostały napisane przez osoby pochodzenia chińskiego[8].
Po jakimś czasie wspomniani wcześniej chińscy studenci wrócili z Zachodu (zwłaszcza z USA) do Chin, gdzie rozwinęli własną naukę. Było to możliwe zarówno dzięki odpowiednim działaniom chińskim władz, które zagwarantowały dobre warunki pracy dla naukowców wracających zza granicy, jak i dzięki specyficznej chińskiej mentalności, która sprawia iż zdecydowana większość Chińczyków zawsze będzie wierna Chinom. Mają oni, bowiem świadomość przynależności do najstarszej cywilizacji świata, na rzecz której muszą pracować, zaś każda aktualnie panująca tam władza jest tylko przejściowa. Dlatego niejednokrotnie z władzami ChRL współpracowali także Chińczycy nie popierający komunizmu. Przypadki przechodzenia przez Chińczyków na stronę potencjalnego przeciwnika są niezwykle rzadkie. Co zaskakujące, choćby ci Chińczycy, którzy we własnym kraju zostali skazani z powodów politycznych na ciężkie wyroki (z karą śmierci włącznie) i musieli się ratować ucieczką na Zachód, będąc już za granicą i tak często współpracowali ze służbami komunistycznych Chin.
Ciekawym przykładem jest Qian Xuesen, który przybył do USA w latach 30. z sojuszniczych ówcześnie Chin rządzonych przez Kuomintang i ukończył słynną politechnikę MIT (Massachusetts Institute of Technology) w Cambridge, a następnie pracował w grupie Theodora von Kármána w Caltech (California Institute of Technology w Pasadena). W latach 50. był on jednym z najlepszych amerykańskich specjalistów od techniki rakietowej, jednak władze USA nie ufały mu na tyle, by dopuścić go bliżej do swojego programu kosmicznego. Podejrzewano go o współpracę z wywiadem chińskim i przez kilka lat trzymano w areszcie domowym. W 1955 r. wymieniono go z ChRL na grupę amerykańskich lotników schwytanych w czasie wojny koreańskiej. Będąc już w Chinach stał się czołowym naukowcem rozwoju pierwszych generacji rakiet Dong Feng oraz chińskiego programu kosmicznego[9]. Podobnych osób było więcej.
-
Współczesne chińskie prace nad bronią hipersoniczną
Wracając do czasów dzisiejszych, wśród nielicznych ujawnianych informacji o pracach chińskich naukowców dotyczących pojazdów (pocisków) hipersonicznych możemy wyszczególnić kilka głównych kierunków[10]:
- Analizy amerykańskich prac z zakresu pojazdów hipersonicznych;
- Naprowadzanie kilku lecących innymi trasami pocisków na ten sam cel i uderzenia w niego w podobnym czasie;
- Widzialność pojazdu w paśmie promieniowania ultrafioletowego i podczerwonego względem kąta natarcia jego lotu;
- Wpływ fluktuacji opływu powietrza na nagrzewanie się pojazdu (pocisku) i powodowane tym drgania mające wpływ na generowanie dźwiękowych fal uderzeniowych;
- Rozwój metod sterowania, zarówno aerodynamicznych, gazodynamicznych w atmosferze, w fazie wejścia w atmosferę i w kosmosie, włącznie z wykonywaniem „skoków” przez odbijanie się od górnych warstw atmosfery;
- Badania wpływu oddziaływania promieni laserowych na spoistość fal uderzeniowych wokół pojazdu, co ma związek z ewentualną możliwością zestrzeliwania takich pojazdów dzięki broni skierowanej energii;
- Możliwość utrzymania łączności radiowej z pojazdem podczas wlotu w atmosferę i wytworzenia się otoczki ze zjonizowanych gazów;
- Wpływ fal uderzeniowych na możliwość wykrycia pojazdu przez radar;
- Możliwość wykorzystania sztucznej inteligencji w pojazdach (pociskach) hipersonicznych.
-
Rozwój chińskich rakiet przeciwokrętowych
We wstępnie do książki „Carrier Killer” autorzy zaznaczają, iż impulsem, który w szczególny sposób skłonił chiński rząd do zintensyfikowania prac nad zaawansowanymi pociskami przeciwokrętowymi był Kryzys Tajwański z 1996 r., kiedy to zespół amerykańskiej marynarki z lotniskowcami USS Independence i USS Nimitz wszedł na morze w pobliżu Tajwanu. Siły chińskie nie miały wtedy szans w ewentualnym starciu z amerykańską flotą i nie były w stanie skutecznie zareagować[11]. Kolejnym czynnikiem, który przyspieszył rozwój zaawansowanych chińskich broni była operacja „Pustynna Burza” w Iraku z 1991 r. Pokonane w krótkim czasie siły zbrojne Iraku posiadały, bowiem podobny sprzęt sowieckiego pochodzenia co siły Chin Ludowych oraz do pewnego stopnia podobną organizację.
Chiński rząd zdawał sobie sprawę, iż budowa floty dorównującej jakościowo i liczebnie US Navy byłaby bardzo droga i długotrwała. Postanowiono, więc zainwestować głównie w środki asymetryczne przydatne w ich koncepcji aktywnej obrony na morzu. Tak zaczęła się historia rozwoju chińskich balistycznych i hipersonicznych pocisków przeciwokrętowych najnowszej generacji, które w tej chwili są odbierane w USA jako bardzo poważne zagrożenie. Podobnie w czasie Zimnej Wojny postąpili Sowieci, którzy zainwestowali w rozwój skrzydlatych pocisków przeciwokrętowych, z których niektóre (np. Ch-22) są w tej chwili wykorzystywane przeciwko Ukrainie i bardzo trudno je zestrzelić.
Najbardziej znanym chińskim pociskiem tego rodzaju jest rakieta balistyczna DF-21 (Dong Feng 21, kod USA/NATO: CSS-5), która według oficjalnych danych uzyskała gotowość bojową w latach 90., choć jej najbardziej zaawansowana wersja DF-21D powstała w XXI w.
DF-21D była pierwszym na świecie wprowadzonym do służby przeciwokrętowym pociskiem balistycznym (ASBM). DF-21 prawdopodobnie może także służyć jako broń przeciwsatelitarna i przeciwrakietowa. Jego zasięg wynosi przypuszczalnie 1450 km, zaś kinetycznym efektorem, który uderza w cel jest bezsilnikowy manewrujący szybowiec hipersoniczny klasy MRV (Maneuverable Reentry Vehicle)[12]. Metody jego naprowadzania są dyskusyjne. Uważa się, ze najprawdopodobniej pocisk ten łączy informacje z satelitów, radarów i czujników naziemnych, a w końcowej fazie lotu naprowadza się precyzyjnie na cel dzięki własnego radaru, kamer w paśmie widzialnym oraz niewidzialnym oraz być może dzięki pasywnego czujnika komunikacji radiowej – taką metodą miał być naprowadzany eksperymentalny radziecki balistyczny pocisk przeciwokrętowy R-27K (nie mylić z rakietą powietrze-powietrze o tej samej nazwie) z okresu Zimnej Wojny, na którym DF-21D przypuszczalnie był częściowo wzorowany.
Chiny prawdopodobnie umieściły wiele podwodnych sensorów dźwiękowych w dużej części Pacyfiku w celu obserwowania ruchów okrętów. Do tego, można przypuszczać, iż DF-21D oprócz efektora bojowego, może wypuszczać także grupę wabików zmylających obronę przeciwnika. Mogą to być zarówno obiekty aerodynamiczne, balistyczne, jak i balony. Przeciwnikowi może się więc wydawać, iż w jego kierunku leci nie jeden lub kilka, ale kilkadziesiąt pocisków. Według danych chińskich, efektor pocisku DF-21D może trafić okręt w obszarze o średnicy 100 km od punktu, nad którym efektor wszedł w atmosferę. Oznaczałoby to, iż efektor ten potrafi zakręcić i przelecieć do 50 km w każdą stronę od tego punktu. Nie da się tez wykluczyć, iż lecące w grupie efektory oraz wabiki mogą tworzyć swoją sieć informacyjną i wymieniać się danymi o wykrytych obiektach.
Wygląda na to, iż chińskie rakiety przeciwokrętowe już samą swoją obecnością w pewnym stopniu wykonują swoje zadanie. Zmuszają, bowiem Amerykanów do redukowania uzbrojenia ofensywnego na swoich okrętach. Od kilkunastu lat można, bowiem zaobserwować zjawisko, w którym US Navy zmniejsza ilość zabieranych przez okręty pocisków woda-ziemia i woda-woda (np. BGM-109 Tomahawk) na rzecz zwiększonej ilości pocisków przeciwlotniczych i przeciwrakietowych (np. SM-3, SM-6), służących niemal wyłącznie do obrony własnej floty.
Dokładne ilości zabieranego uzbrojenia często są tajne, ale najprawdopodobniej podczas misji na Pacyfiku tylko 1/3 arsenału okrętów US Navy to broń ofensywna do niszczenia celów naziemnych i nawodnych. Pozostałe 2/3 to pociski przeciwlotnicze i przeciwrakietowe, które służą niemal wyłącznie do obrony.
Przypomina to sytuację rycerzy, którzy w końcowym okresie średniowiecza do swojej ochrony musieli nosić tak ciężkie zbroje, iż ich zdolności ruchowe były bardzo ograniczone, a po 20-30 minutach przebywania na polu walki musieli się wycofywać na odpoczynek. Ciężkie rycerstwo w tym okresie coraz częściej utrzymywano już głównie w celach prestiżowych, zaś w praktyce o wiele większą wartość bojową miało lekkie wojsko wyposażone w broń palną oraz broń o dużej mobilności. Mimo, iż broń palna de facto deklasowała ciężką stalową zbroję, ówczesne mapy mentalne jeszcze przez setki lat nie pozwalały na jej całkowitą likwidację, a ostatnie przypadki wyposażania żołnierzy w nakładane na ciało ciężkie stalowe płyty występowały jeszcze na początku XX w. Poza tym, w połowie XX w. podobny los spotkał także pancerniki (wcześniej znane jako okręty liniowe), które w ciągu poprzednich 200 lat stanowiły podstawę siły bojowej czołowych flot wojennych świata. Zjawisko to w nomenklaturze zachodniej zwane jest senelity (starość).
Oprócz wspomnianej DF-21D, Chiny rozwijają także rakietę przeciwokrętową DF-26 o jeszcze większym zasięgu 4000-5000 km. Prawdopodobnie jest to rozwinięcie DF-21D z powiększonym stopniem startowym i być może ulepszonym efektorem. Tak duży zasięg teoretycznie pozwala na ostrzał dużej części Pacyfiku, włącznie z amerykańską bazą Guam. jeżeli założyć ustawienie wyrzutni na którejś z wysp otaczających Chiny (np. Spratly), w zasięgu takich rakiet znajdą się choćby Malezja (w tym krytyczna dla światowego ruchu morskiego cieśnina Malakka), Filipiny, większość Indonezji, Tajlandia i duża część Myanmaru/Birmy.

Rys. 3. Pojazd-wyrzutnia rakiet DF-17 wraz z hipersonicznym szybowcem (pociskiem) DF-ZF
Źródło: https://en.wikipedia.org/wiki/DF-ZF oraz https://en.wikipedia.org/wiki/DF-17
Pociski tej klasy co DF-21D oraz DF-26 niewątpliwie znacznie ograniczają niepodważalną do niedawna pozycję lotniskowców US Navy, które w obecnych warunkach musiałyby operować w znacznie większej odległości od terytorium przeciwnika, niż zakładano w czasie Zimnej Wojny. Z tego powodu US Navy inwestuje w rozwój bezzałogowych bojowych samolotów pokładowych dalekiego zasięgu.
Oprócz DF-21D i DF-26 Chiny dysponują także szeregiem lżejszych pocisków przeciwokrętowych o dużo mniejszym zasięgu. Za najbardziej zaawansowany z nich uchodzi DF-17 o zasięgu szacowanym na 800-1800 km. Jego efektorem jest hipersoniczny szybowiec DF-ZF klasy HGV (Hypersonic Glide Vehicle) poruszający się z prędkością 5 Ma, który podobno jest o wiele bardziej zwrotny i może skuteczniej manewrować przed uderzeniem w cel, niż efektory pocisków DF-21D i DF-26. Jest on chętnie pokazywany przez władze chińskie na defiladach[13].
Według źródeł chińskich w tej chwili prowadzone są także prace nad jeszcze bardziej zaawansowanym pociskiem DF-100 (CJ-100, kod USA/NATO: CH-SSC-13 Splinter) o zasięgu 2000-3000 km i dokładności trafienia (CEP) zaledwie 1 m[14].
Prowadzone są też prace nad dostosowaniem pocisków DF-21D i DF-100 do odpalania spod bombowca Xian H-6 (chińska znacznie zmodyfikowana kopia radzieckiego Tu-16), co znacznie zwiększyłoby zasięg użycia tych pocisków. Bombowiec H-6 ma zasięg całkowity około 6000 km, zaś jego zasięg operacyjny wynosi około 3000 km. Razem z zasięgiem rakiet DF-21D lub DF-26 bombowiec taki teoretycznie mógłby uderzać w cele oddalone choćby o 7000-8000 km od miejsca startu lub choćby ponad 10 000 km przy założeniu, ze bombowiec nie wracałby na miejsce startu i odpalał pocisk na granicy swojego zasięgu (po czym samolot byłby tracony).
Oczywiście są to dane hipotetyczne opierające się na oficjalnych przekazach chińskich i domysłach. W praktyce zasięgi takich systemów prawdopodobnie nie byłyby aż tak wielkie, choć niewątpliwie jest to bardzo groźna broń.
W 2017 r. Center for New American Security przeprowadziło symulację komputerową konfliktu na Pacyfiku. Wykazała ona, iż chińskie supersoniczne pociski balistyczne już w czasie pierwszy kilku godzin, a niekiedy być może choćby minut najprawdopodobniej osiągnęłyby następujące cele:
- Wyeliminowanie wszystkich znaczących amerykańskich składów uzbrojenia oraz siedzib dowództw w rejonie Pacyfiku;
- Uszkodzenie i uniemożliwienie podjęcia walki przez niemal wszystkie amerykańskie okręty stacjonujące w Japonii;
- Sparaliżowanie wszystkich baz amerykańskiego lotnictwa w Japonii przez wykonanie dziur w drogach startowych i drogach kołowania;
- Uszkodzenie w stopniu uniemożliwiającym start i zniszczenie około 200 amerykańskich samolotów, zwłaszcza w Japonii.
Efekt psychologiczny takich działań mógłby być porównywalny z efektem wywołanym japońskim atakiem na Pearl Harbor w 1941 r., z ta różnicą, iż wtedy amerykański przemysł był w stanie relatywnie gwałtownie przestawić się na pełną produkcję wojenną (choć nie bez problemów), zaś amerykańskie stocznie sprawnie odbudowały straty po tym ataku.
Obecnie liczba stoczni, na które może liczyć US Navy jest dużo mniejsza, a okręty są dużo większe i trudniejsze w naprawie i budowie. Przykładowo 21 sierpnia 2017 r. doszło do kolizji amerykańskiego niszczyciela rakietowego USS John S. McCain (DDG-56) z cywilnym tankowcem. Naprawa okrętu trwała potem około dwóch lat, zaś powrócił on do służby dopiero pod koniec 2019 r.
Do tego chińska flota od kilku lat znacznie przewyższa już liczebnie US Navy[15]. W zasadzie Amerykanie mają nad Chinami w tej chwili przewagę na morzach niemal wyłącznie w liczbie lotniskowców i maszyn latających. Według oficjalnych danych Marynarka Wojenna ChRL posiada w tej chwili ponad 620 okrętów (w tym 3 lotniskowce) oraz ponad 570 statków powietrznych, zaś amerykańska US Navy posiada ponad 480 okrętów (w tym 11 lotniskowców) oraz ponad 2600 statków powietrznych. Oczywiście są to oficjalne dane liczebne, które nie muszą się zawsze pokrywać z danymi jakościowymi.
Z podanych tu informacji wynika, iż chińskie rakiety najnowszej generacji to niezwykle groźna broń zdolna sparaliżować na morzu każdego przeciwnika. Czy jest tak w rzeczywistości? Trudno powiedzieć. Niewątpliwie zagrożenie ze strony chińskich rakiet jest bardzo duże, choć autorzy opisywanego tu opracowania wskazują na kilka czynników, które mogą osłabić skuteczność chińskich efektorów.
Przede wszystkim nikt jeszcze nie przetestował chińskich rakiet hipersonicznych w realnych warunkach bojowych. Chińczycy odpalali je jedynie do makiet lotniskowców ustawionych na pustyni, uzyskując trafienia. Okręty US Navy posiadają liczne systemy obronne, które w odpowiednich okolicznościach prawdopodobnie byłyby w stanie zestrzelić chiński efektor. Przypuszczalnie pocisk taki jak DF-ZF można zestrzelić choćby pociskiem przeciwlotniczym AIM-120 AMRAAM z myśliwca F/A-18, o ile znajdzie się on w położeniu dogodnym do ostrzału.
Problemem jest raczej liczebność atakujących efektorów oraz ilości rakiet do obrony i ich szybkostrzelności. W tym przypadku Chińczycy musieliby Amerykanów przede wszystkim pokryć dużą liczbą odpalonych rakiet. Ich szanse na skuteczny atak niewątpliwie zwiększyłoby wypuszczanie z rakiet DF także wabików obok efektorów bojowych.
Ze względu na ograniczoną szybkostrzelność systemów rakietowych i ładowność okrętów, US Navy prowadzi w tej chwili zaawansowane prace nad bronią skierowanej energii (DEW – Directed Energy Weapon), a zwłaszcza nad systemami laserowymi, które mogą mieć teoretycznie nieskończoną szybkostrzelność, a ich czas działania jest uzależniony niemal wyłącznie od pokładowych źródeł energii.
Poza tym ograniczeniem Chin może być ich polityka. Odpalenie pocisku strategicznego prawdopodobniej wymaga akceptacji na najwyższym szczeblu rządowym. Dotarcie z informacją o wykrytym amerykańskim zespole i prośbą o akceptację otwarcia ognia do tak wysokiego szczebla może zająć od kilkunastu do kilkudziesięciu minut, w czasie których amerykańskie okręty na tyle zmienią już swoje pozycje, iż szansa na ich skuteczne trafienie znacznie spadnie. Wprawdzie statki morskie należą do jednych z najwolniejszych środków transportu, ale ich prędkości nie można lekceważyć. Amerykański zespół uderzeniowy z lotniskowcem USS Nimitz poruszający się na otwartym morzu z prędkością około 30-35 węzłów (w przybliżeniu 60-65 km/h) posiada podobną średnią prędkość co samochód poruszający się po polskich drogach. Oznacza to, iż w ciągu czasu, który Chińczycy potrzebowaliby na podjęcie decyzji o odpaleniu pocisków, amerykański zespół mógłby się oddalić o kilka kilometrów. Na otwartym morzu nie jest to dużo, ale w odpowiednich okolicznościach może obniżyć skuteczność chińskiego ataku.
Do tego dochodzą jeszcze możliwości dokonywania cyber ataków na chińską infrastrukturę zarządzania pracą wyrzutni i pocisków oraz możliwość dokonania wyprzedzającego ataku na taką infrastrukturę ze strony US Navy.
Warto też dodać, iż nowe chińskie rakiety niewątpliwie stanowią ogromne zagrożenie dla amerykańskich (i nie tylko) stacjonarnych baz w rejonie Pacyfiku, z Guam na czele. Są to oczywiście spekulacje, zaś rzeczywista skuteczność chińskich pocisków oraz amerykańskiej obrony przed nimi nie jest do końca znana.
Trudna do przewidzenia w skutkach może tez być ewentualna sprzedaż takich rakiet do Iranu lub ewentualnie Rosji (być może z licencją na produkcję), czego nie można w przyszłości całkowicie wykluczyć. Posiadanie takich rakiet przez Iran dałby temu krajowi możliwość skutecznej projekcji siły w Zatoce Perskiej i Cieśninie Ormuz, przez którą przechodzi transport około 20% światowej produkcji ropy naftowej.
Chińczycy realizowali już podobne dostawy w przeszłości. W styczniu 2014 r. „Newsweek” ujawnił, iż Arabia Saudyjska potajemnie kupiła w 2007 r. pewną liczbę pocisków balistycznych średniego zasięgu DF-21 w starszych odmianach (CEP 30 m)[16]. Podano tam również, iż amerykańska agencja CIA zezwoliła na zawarcie tej umowy, o ile pociski zostaną zmodyfikowane tak, aby nie były zdolne do przenoszenia głowic nuklearnych[17]. Arabia Saudyjska wcześniej w 1988 r. potajemnie nabyła już chińskie pociski balistyczne DF-3A. Aczkolwiek DF-3 miał słabą celność (CEP 1000–4000 m), więc nadawał się jedynie do rażenia obiektów o dużym obszarze, takich jak miasta i duże bazy wojskowe. Sprawiło to, iż okazały się one bezużyteczne podczas wojny w Zatoce Perskiej w 1990-1991 r. i nie były w stanie skutecznie wykonać odwetu za irackie ataki rakietowe pociskami klasy Scud. Saudyjskie DF-21 prawdopodobnie mogą używać tych samych 12 wyrzutni, które pierwotnie kupiono wraz z DF-3. Nieznana jest liczba pocisków DF-21 w rękach Saudów[18]. Chińczycy w przeszłości sprzedali też pewną ilość mniejszych pocisków do Iranu, w tym rakiety przeciwokrętowe HY-2[19]. Media podają, iż irańskie władze w tej chwili mocno zabiegają o dalsze dostawy chińskiego uzbrojenia[20].
Chińskie pociski z DF-21D, DF-26 i DF-17 na czele wzbudzają zaniepokojenie nie tylko w USA, ale też we wszyskich państwach azjatyckich, zwłaszcza iż pozwalają one Chinom na uzyskanie dużej przewagi także nad Indiami.
Zakończenie
Autorzy książki „Carrier Killer” sugerują, iż choćby jeżeli misja zatopienia amerykańskiego lotniskowca może okazać się dla chińskich rakiet niewykonalna, samo zmuszenie zespołów US Navy do przerwania zadania („Mission Killer”) może okazać się dla strony chińskiej sukcesem. Niemniej, w obecnej sytuacji spokojne przejście zespołu US Navy na morze w pobliżu Tajwanu, które miało miejsce w 1996 r., dziś byłoby już raczej niemożliwe. Niewątpliwie Chiny znacznie wyprzedziły inne państwa w rozwoju brani hipersonicznej[21]. Co zaskakujące, a wręcz szokujące, Chińczycy wyprzedzili w tym zakresie nie tylko Rosję, ale prawdopodobnie także aktualne możliwości przemysłu zbrojeniowego Stanów Zjednoczonych (które przy odpowiednich inwestycjach i organizacji mogą niedługo wzrosnąć)[22].

Autor: Jakub Marszałkiewicz
e-mail: [email protected]
Redakcja: Leszek B. Ślazyk
e-mail: [email protected]
Źródła
Publikacje
- BALLISTIC AND CRUISE MISSILE THREAT, NASIC-1031-0985-09, USA 2009
- Bartosiak J., Pacyfik i Eurazja. O wojnie, wyd. Zona Zero, Warszawa 2016
- China Military Power 2019, DIA, USA 2019
- Doyle G., Herzinger B., Carrier Killer. China’s Anti-Ship Ballistic Missiles and Theater of Operations in the early 21st Century, wyd. Helion, UK 2022
- First PLA Rocket Force CJ-100 Unit Likely Identified, China Aerospace Studies Institute, 4 November 2020
- Kramarski I., Nowy efekt Sputnika. Amerykańskie próby zbudowania broni hiperdźwiękowej, „Raport Wojsko Technika Obronność” 3/2020.
- Kramarski I., Nowy efekt Sputnika. Czerwony smok liderem?, „Raport Wojsko Technika Obronność” 7/2020.
- Kramarski I., Nowy efekt Sputnika. Nie tylko mocarstwa, „Raport Wojsko Technika Obronność” 10/2020.
- Porch D., The Taiwan Strait Crisis of 1996: Strategic Implications for the United States Navy, “Naval War College Review”, Vol. 52, No. 3/1999
- Szulc T., Defilada z okazji 70-lecia ChRL w Pekinie, „Wojsko i Technika” 11/2019
Strony internetowe
- http://strategypage.com/htmw/htart/articles/20140210.aspx
- http://www.takungpao.com.hk/news/232108/2020/0330/431949.html
- https://arc.aiaa.org/doi/book/10.2514/MHYP17
- https://arc.aiaa.org/doi/book/10.2514/MHYP20
- https://ciaotest.cc.columbia.edu/olj/meria/meria598_gill.html
- https://defense-update.com/20140502_saudi-arabia-unveils-part-strategic-missile-force-deterrent-move-iran.html
- https://en.wikipedia.org/wiki/DF-17
- https://en.wikipedia.org/wiki/DF-21
- https://en.wikipedia.org/wiki/DF-26
- https://en.wikipedia.org/wiki/DF-ZF
- https://en.xmu.edu.cn/2016/0112/c10845a192901/page.htm
- https://ksiazki.jacekbartosiak.pl/
- https://news.usni.org/2021/02/24/hyten-u-s-not-in-a-very-good-position-due-to-chinese-and-russian-missile
- capabilitieshttps://www.armyrecognition.com/september_2014_global_defense_security_news_uk/saudi_arabia_admits_to_purchase_of_chinese_df-21_missile.html
- https://www.express.co.uk/news/world/1218710/south-china-sea-us-vs-china-naval-power-compared-military-spt
- https://www.helion.co.uk/military-history-books/carrier-killer-chinas-anti-ship-ballistic-missiles-and-theater-of-operations-in-the-early-21st-century.php
- https://www.jstor.org/stable/44643008
- https://www.newsweek.com/exclusive-cia-helped-saudis-chinese-missile-deal-227283
- https://www.politico.eu/article/vladimir-putin-ukraine-war-xi-jinping-china-russia-in-secret-talks-to-supply-iran-missile-propellant/
- https://www.voanews.com/a/what-are-hypersonic-weapons-and-who-has-them-/6492459.html
Przypisy:
- [1] J. Bartosiak, „Pacyfik i Eurazja. O wojnie”, wyd. Zona Zero, Warszawa 2016.
- [2] I. Kramarski, Nowy efekt Sputnika. Czerwony smok liderem?, „Raport Wojsko Technika Obronność” 7/2020.
- [3] China Military Power 2019, DIA, USA 2019, https://www.dia.mil/Portals/110/Images/News/Military_Powers_Publications/China_Military_Power_FINAL_5MB_20190103.pdf
- [4] https://www.voanews.com/a/what-are-hypersonic-weapons-and-who-has-them-/6492459.html
- [5] https://news.usni.org/2021/02/24/hyten-u-s-not-in-a-very-good-position-due-to-chinese-and-russian-missile-capabilities
- [6] https://en.xmu.edu.cn/2016/0112/c10845a192901/page.htm
- [7] https://arc.aiaa.org/doi/book/10.2514/MHYP17
- [8] https://arc.aiaa.org/doi/book/10.2514/MHYP20
- [9] I. Kramarski, Nowy efekt…, dz. cyt.
- [10] Tamże.
- [11] D. Porch, The Taiwan Strait Crisis of 1996: Strategic Implications for the United States Navy, “Naval War College Review”, Vol. 52, No. 3/1999, https://www.jstor.org/stable/44643008
- [12] BALLISTIC AND CRUISE MISSILE THREAT, NASIC-1031-0985-09, USA 2009, https://irp.fas.org/threat/missile/naic/NASIC2009.pdf
- [13] T. Szulc, Defilada z okazji 70-lecia ChRL w Pekinie, „Wojsko i Technika” 11/2019.
- [14] First PLA Rocket Force CJ-100 Unit Likely Identified, China Aerospace Studies Institute (4 November 2020), https://www.airuniversity.af.edu/Portals/10/CASI/documents/Research/CASI%20Articles/2020-11-04%20656%20Brigade%20CJ-100s.pdf oraz http://www.takungpao.com.hk/news/232108/2020/0330/431949.html
- [15] https://www.express.co.uk/news/world/1218710/south-china-sea-us-vs-china-naval-power-compared-military-spt
- [16] https://www.newsweek.com/exclusive-cia-helped-saudis-chinese-missile-deal-227283
- [17] http://strategypage.com/htmw/htart/articles/20140210.aspx oraz https://defense-update.com/20140502_saudi-arabia-unveils-part-strategic-missile-force-deterrent-move-iran.html
- [18] https://www.armyrecognition.com/september_2014_global_defense_security_news_uk/saudi_arabia_admits_to_purchase_of_chinese_df-21_missile.html
- [19] https://ciaotest.cc.columbia.edu/olj/meria/meria598_gill.html
- [20] https://www.politico.eu/article/vladimir-putin-ukraine-war-xi-jinping-china-russia-in-secret-talks-to-supply-iran-missile-propellant/
- [21] I. Kramarski, Nowy efekt Sputnika. Nie tylko mocarstwa, „Raport Wojsko Technika Obronność” 10/2020.
- [22] I. Kramarski, Nowy efekt Sputnika. Amerykańskie próby zbudowania broni hiperdźwiękowej, „Raport Wojsko Technika Obronność” 3/2020.











