30 lipca nad ranem mieszkańców Lubelszczyzny obudziły syreny alarmowe. Ludzie nie wiedzieli, co się dzieje. Wybuch w okolicy miejscowości Tarnawa-Kolonia, gdzie zabezpieczono 10-metrowy lej, postawił na nogi całą Polskę. Pod adresem służb padają zarzuty.
Krytyka płynie też ze strony generałów. "Dlaczego nie było alertów RCB?", "Dlaczego nie zestrzelono tego obiektu? – padają od rana pytania. Były szef MON w rozmowie z naTemat przekonuje jednak, iż służby zadziałały prawidłowo.