- Szczególnie aktywne są rosyjskie i chińskie służby - były szef tajnej norweskiej jednostki wywiadowczej E14 Ola Kaldager ocenił w rozmowie z dziennikiem "Aftenposten" bezprecedensową presję obcych służb pod jaką znajduje się Norwegia. Przyznał, iż nie było ich tak wielu nigdy w historii.
Były szef jednostki wywiadu Norwegii: Bezprecedensowa presja obcych służb

Emerytowany oficer, który odpowiadał za operacje wywiadowcze m.in. na Bliskim Wschodzie, uważa, iż szczególnie aktywne są rosyjskie i chińskie służby. Jako przykład podał loty dronów nad północną Norwegią, które – jego zdaniem – służą sprawdzaniu reakcji władz.
Podkreślił, iż największa presja dotyczy północnych regionów Norwegii, gdzie znajdują się bazy wojskowe, porty, instalacje radarowe, infrastruktura związana z Arktyką oraz obszary ważne dla aktywności NATO i monitorowania ruchów Rosji na Dalekiej Północy.
- Nigdy wcześniej nie było w Norwegii tylu szpiegów co teraz – powiedział Kaldager. Dodał, iż działalność wywiadowczą ułatwia norweska otwartość oraz przepisy utrudniające ściganie szpiegostwa bez złapania sprawcy na gorącym uczynku.
ZOBACZ: Norwegia wyda miliardy na nową broń. Pociski będą produkowane w Polsce
- Norwegowie są naiwnym narodem. Jesteśmy otwartym społeczeństwem i chcemy wierzyć w dobre intencje innych – powiedział emerytowany oficer.
W ostatnich dniach służby norweskie informowały m.in. o tankowcu Apple, który wykonywał nietypowe manewry w pobliżu strategicznego radaru Globus na północy kraju, a także o nasilonych zakłóceniach sygnału GPS i łączności radiowej w regionie Finnmark.
W połowie lat 90. Kaldager utworzył w ramach norweskiego wywiadu wojskowego Etterretningstjenesten jednostkę E14, zajmującą się pozyskiwaniem informacji w strefach konfliktów, do których mogły trafić norweskie wojska. W stan spoczynku przeszedł w 2004 roku.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
















