Aktualizacja: 27 kwietnia 2026, 15:20
Autor: Rachel Marsden, felietonistka, strateg polityczny i prowadząca niezależne programy talk-show w języku francuskim i angielskim.

Zeszłej jesieni Francken mówił, iż UFO mogą być dronami szpiegowskimi próbującymi podejrzeć amerykańską broń jądrową w belgijskiej bazie lotniczej Klein Brogel.
Drony szpiegowskie, co?
Chyba to miało wyjaśniać, dlaczego podobno krążyły również po lotniskach.
Do tego stopnia, iż trzeba je było zamknąć.
Wszystkie cechy wielkiej tajnej operacji szpiegowskiej:
zwrócić na siebie uwagę całego świata i zrobić aferę.
Ale tak właśnie działa szpiegowanie w filmach.
A ten facet najwyraźniej myśli, iż jest w niej głównym bohaterem.
„To nie jest robota amatorów, to coś innego.
To zasada obowiązująca w Federacji Rosyjskiej od wielu lat.
To są półprofesjonalne i profesjonalne duże drony” – powiedział wówczas, nawiązując do wojny hybrydowej.
„Widzimy kilka dronów jednocześnie, które również latają w formacji.
Nie każdy to potrafi”.
Najwyraźniej tylko kosmici i Rosjanie.
I ludzie, którzy to wszystko badali dla belgijskiej telewizji państwowej, zrobili to z jednym facetem.
Ostatni raz taka histeria miała miejsce w okresie zakończenia zimnej wojny między Związkiem Radzieckim a Zachodem, w latach 1989-1990.
Ale wtedy nie obwiniano Rosjan.
Być może wszyscy już wydali wystarczająco dużo pieniędzy na broń.
W przeciwieństwie do dzisiaj.
To by wyjaśniało, dlaczego po tym ostatnim restarcie fali UFO, Francken zaczął fantazjować o stworzeniu zupełnie nowego departamentu i wypełnieniu go zabawkami: systemami wykrywania, zagłuszania i niszczenia dronów.
Powiedział też, iż NATO „zrówna Moskwę z ziemią”, jeżeli kiedykolwiek zaatakuje.
Brzmi jak rozsądny człowiek, któremu powinno się dać czeki in blanco.
Jeszcze lepiej, gdyby pochodziły z budżetu państwa.
Więc teraz belgijski program telewizyjny twierdzi, iż ten zakup jest badany przez prokuraturę generalną i pośrednio otwarcie zaprasza inne kraje, które mogły wydać pieniądze na ten szum medialny, do zrobienia tego samego.
W każdym razie belgijska opinia publiczna już 35 lat temu wiedziała, iż jej rząd jest w rozsypce w kwestii UFO.
Po miesiącach obserwowania tajemniczych świateł dryfujących dookoła, w końcu wysłali kilka F-16, aby zbadać sprawę.
Zamiast jednak namierzyć UFO, omal nie zestrzelili się nawzajem.
Ta nowa kontynuacja również rozgrywa się niczym hollywoodzka produkcja.
Taka, w której Belgowie finansują dział rekwizytów w wysokości 50 milionów euro, a kosmici nie pojawiają się choćby w epizodycznej roli.
Oświadczenia, poglądy i opinie wyrażone w tym felietonie są wyłącznie poglądami autora i niekoniecznie odzwierciedlają poglądy RT.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/news/639171-belgium-chases-ufos-50million/

![Stryker dla Wojska Polskiego? Gen. Sokołowski o pancernym skoku [WYWIAD]](https://cdn.defence24.pl/2026/04/03/1200xpx/3ecUSDtUdvfYMHvDaT5la9ZaDnNwsZNEMT6rUSEK.7nyc.jpg)








